Linki
ta jedna jedynaArchiwum
2006statystyki
Info:
- Design by Michelle -
- Copyright © DesignBox -
------
Powered by Blog.pl
Content by ciecwierz
Wiem wiem, przegięłam troszke z niepisaniem:P ale tak jakos czasu nie było...tata zawraca mi ciągle głowe książką ślęcze nad tym komputeram, ale co tam daje rade:P
Ostatnio udało mi się napisać jakiś tam plan pracy. Dzisiaj wybrałam się do Promotora, ale nie pozostało mi nic innego jak pocałować klamkę bo pana S. nie było.
Kolega z uśmiechem na twarzy poinformował mnie, iż muszę oddać pierwszy rozdział przed świętami, więc chyba pora zakasać rękawy i do roboty:P
Jakiś czas temu spędziłam bardzo miły weekend we Wrocławiu. Oby takich więcej trzeba korzystać póki sie studentką jest, bo potem wszystko może się szybciutko zakończyć.
Teraz wracam do pracy i obiecuje się poprawić:P Postaram się pisać, ale cóż zrobić jak sie nic nie dzieje?
Czak to chociaż na maleńką wyczekuje:) zresztą jak my wszyscy:)
Pozdrawiam
Dopiero teraz stwierdziłam, że coś napisze. Tak jak napisała Aga, moje urodziny mi też zapadną w pamięci z baaardzo wielu powodów.
Po pierwsze prezenty...wiedziałam Agusiu, że wy mnie czymś zaskoczycie heheh:) Prezenty były śliczne wszystkim chciałabym serdecznie podziękować:*
Pomine chyba niemiły incydent który zaistniał, szczęka do tej pory mnie boli;) heheh...a to co stało się dwa dni później w ogóle pozostawie bez komentarza, po prostu nie wiedziałam, że ludzie mogą aż tak udawać:|
Ostatnie dwa tygodnie wakacji. Jutro muszę zdobyć ostatni wpis, ponieważ mija termin składania indeksów do dziekanatu,a ja jak zawsze w tyle:P Ale co tam dam sobie radę:)
Humor od jakiegoś czasu dopisuje jak nigdy:) Minęła depresja...wszystko jakby ręką odjął:)) chyba pora zacząć wychodzić do ludzi, bo przez te moje wszystkie dołki wszystkich zaniedbałam, przepraszam Was za to i obiecuję sie poprawić:*
Serial w którym sie zakochałam;) hehe...opowiada historie dwóch braci, z których jeden skazany jest na karę śmierci. Akcja toczy sie w więzieniu, świetnie dobrani aktorzy :) i bardzo fajna fabuła...polecam:) jakby ktoś miał ochotę ściągnąć proszę pytać podam stronki:)
A tak w ogóle to troszkę tego bloga "zapajęczyłam" jak mi ostatniu napisała czak...ale cóż jakoś nawet ostatnio nie było czasu, aby na niego zaglądać.
A może czas był tylko ochoty brak...ale postaram sie to wszystko naprawić...
Jutro witaj "wsi spokojna, wsi wesoła" pożegnanie z latem, a od poniedziałku cieszymy sie z Kubą z ostatnich dni wolności w domu, bo ostatnie przyjdą znowu dopiero w przyszłe lato...heh...jak ten czas szybko mija, ale nawet to przemijanie ma swoje dobre strony:)
Niedługo znowu sie "zestarzeje" kto by pomyślał, że to już tyle lat...bardzo dobrze pamiętam swoją 18 i atak na WTC kilka dni wcześniej...heh...
Przepraszam, że ta notka taka pokręcona, ale tysiące myśli kłębi się w głowie, niektóre można wypowiedzieć, niektóre lepiej przemilczeć, ale staram sie jak mogę:)
Pozdrawiam
Wszystko sie zaczyna jakoś powoli układać.
Pracuje u rodziców po 8 godzin, ale jakoś daje sobie radę. Jutro po pracy wsiadam w pociąg i jadę do Karolci:) W piątek do dziadków i tam zostaje, aż do niedzieli, całe szczęście już nawet na wieś dotarł Internet.Dziadek kupił laptopa więc nie będe odcięta. hehe
W sobotę chrzestna wyprawia swoje 40 urodziny więc może być "gorąco" ale jakoś dam sobie rade heheh:)
Jak nie ja to kto?
Pozdrawiam wszystkich:)
Chyba ostatnio troszkę zaniedbałam tego bloga, za co wszystkich odwiedzających przepraszam. Nie pisałam, bo chyba nie działo się nic takiego co warto by było opisać. Ostatni tydzień spędziłam w domu prawie sama, pomijając te dni jak brat był ze mną. Rodzice cały czas w rozjazdach, ale ja wcale na to nie narzekam...fajnie tak posiedzieć sobie w samotności. Nadrobić zaległości w literaturze, pooglądać filmy, poszperać w necie, poznać nowych ludzi w sieci. Fajnie jest, ale niestety już jutro wszystko się skończy..chociaż mam nadzieję, że rodzice tylko na chwilę zatrzymają sie w domu:) już ja o to zadbam...
W przyszłym tygodniu chyba pojadę na troszkę do Karolci, w końcu urodzinki ma i będzie trzeba to opić:)
Planów dłuższych na wakacje cały czas brak i myślę, że nic sie w tej kwestii nie zmieni.
Z dnia na dzień stałam się domatorką, sama zastanawiam się co mi sie stało. Do tej pory codziennie gdzieś latałam a dzisiaj właśnie mija tydzień jak nigdzie nie była. Czyżby powoli wiek nie ten?;)
Ciekawe, ciekawe.
Pierwsze koty za płoty...pierwszy wyjazd pod namiot zaliczony:) Było bardzo sympatycznie. Przyjechałyśmy koło 18 w sobotę. Najpierw rozbijanie namiotu...nie poszło aż tak źle, ale chwila na tym upale i idzie sie wykończyć. Namiot rozbity więc potem tylko ognisko, piwka, kiełbaski. Ja z Agą i z kolegą Erickiem poszliśmy spać ostatni, no cóż cała reszta balowała jeszcze dnia poprzedniego. Zbyszek denerwował mnie tym, że tak długo spał to poszłam i z pomocą Agi złożyłam mu namiot...hehe..jak to powiedzieli dnia następnego "Ty zawsze musisz jakiś namiot złożyć"...ale on zorientował sie dopiero po jakiś kilkunastu minutach więc nie było tak źle.
Bardzo chciałabym sobie przypomnieć z czego sie tak śmiałyśmy w namiocie...ale mam wrażenie, że umrę z tą nieświadomością:P
Na wakacje planów brak, finansów w sumie też więc za dużo na pewno nie wykombinuje, no ale wszystko się okaże.
W czwartek idę chyba na egzamin z socjologii, ponieważ to 3+ mnie nie satysfakcjonuje heheh. Zobaczymy czy uda mi się to poprawić.
Aga napisała u siebie, że ja opiszę całą tą sytuację...cfaniara...bo bez zdjęć to będzie trudne...
Byliśmy w Osieku...Ja, mój brat, Aga, Ewelina i jej chłopak Piotrek.
Pierwsza kąpiel w jeziorku zaliczona, a ja nawet dwie zaliczyłam.
Z tym prawie jak wszystko zaczęło się od naszego powrotu z meczu (mojego Eweliny i Agi) szli za nami jacyś panowie i nie chceli sie odczepić...no i zaczęły lecieć teksty typu "Prawie jak średnia krajowa", ale "prawie robi wielką różnicę" hehe...jakoś udało nam sie panów spławić. Bo to chyba niekoniecznie był nasz rocznik (ale nie wspomne, że ostatnio na imprezie jakiś czterdziestolatek mnie podrywał:|).
Także w Osieku "moda" na prawie jak powróciła...pierwszym tekstem było...tego chyba jednak nie przytocze bo brzydkie jest:P heheh...
Piotrek ubrał spodenki Eweliny i padł tekst "Prawie jak hetero..." po czym przyszedł z plaży mój tata i usłyszał od mojego brata, że jest "Prawie jak macho..." cięzko jest to wszystko przytoczyć bez zdjęć...Ale zabawa była fantastyczna...i zostało nam tak do samego wieczora:D
Postaram się te wszystkie nasze teksty jakos sfotografować i kiedyś tutaj wrzuce...nadawało by sie tutaj także moje zdjęcie z zeszlych wakacji "Prawie jak Crazy Frog..." jak zobaczycie to zorientujecie sie dlaczego:D